Służba zdrowa - wyborowa
Krótkowidz 'za kółkiem' to śmiertelne niebezpieczeństwo. Nawet gdy wada wzroku jest niewielka — rzędu minus pół, minus jednej dioptri — człowiek krótkowzroczny może nie zauważyć, że pędzi już po chodniku, a nie po jezdni. Przecież codziennie widujemy samochody jadące beztrosko po alejkach w parku lub przeciskające się przez klatkę schodową. Wszystkiemu winni kierowcy-krótkowidzowie. Człek krótkowzroczny może zrobić coś o wiele gorszego! Podczas badania u okulisty może nie dostrzec tych subtelnych gestów zachęcających do, dobrowolnej oczywiście, zapomogi prywatnej na rzecz lekarza. Naukowo udowodniono, że w takiej sytuacji wada wzroku silnie wzmaga się tuż po badaniu...
Bonifacy Ź. miał pecha być krótkowidzem-kierowcą. Po roku cieszenia się z prawa jazdy musiał dotrzymać obietnicy złozonej Preziowi Miasta i przeprowadzić dodatkowe badanie wzroku. W anonimowym mieście (dawnej stolicy Polski), w anonimowym NOZOZOZOZIE przy ulicy upamiętniającej polskie walki we Włoszech, nasz Bonifacy Ź. miał mieć przeprowadzone badanie wzroku. Lekarze wypowiadali się o Bonifacym bardzo przychylnie. Cenili nie tylko jego maniery i poczucie humoru, ale również to, że jego wada wzroku po 8 latach drobnymi kroczkami wycofywała się.
Badanie jest oczywiście płatne. Na szczęście nie kosztuje dużo — tyle co 20 piw po 2,30 zł (wg. przelicznika studenta UJ). Pan Ź. dzielnie opłacił co trzeba i zarejestrował się na precyzyjną godzinę międzydziewiątąadwunastą. Uzbrojony w cierpliwość, moherowy beret i maczetę dzielnie trwał przed drzwiami gabinetu. Nie trzeba było długo czekać (czym jest godzina wobec wieczności), żeby pani lekarz-okultysta przyjęła Bonifacego. Ź. był nieco zaskoczony, że pani lekarz nie jest w stanie przeczytać jego numeru PESEL z dowodu osobistego. Ten wiek emerytalny nieźle jest przesunięty u okulistów — pomyślał Pan Ź. Nic to! W końcu będę mieć prawko na stałe! — przemknęło mu przez głowę.
Zaczęły się badania. Musiał wodzić palcami po farfoclach na papierze, musiał zgadywać, która z podświetlonych na tablicy literek jest tą, o którą pani doktor chodzi. W końcu musiał uważać na jakieś kropeczki kątem oka. Był dzielny, nie było po nim znać zmęczenia. W końcu — eureka! — koniec badania. Pani okultystka niechcący porysowała okulary Bonifacego — nie gniewał się — przecież ostatni raz okulary w ręce musiała mieć najpóźniej w 67...
— To przyjdzie Pan tu za pięć lat, może dam Panu na stałe — Bonifacy nie był pewien czy się nie przesłyszał. No tak, co pan myślał, że ja Panu z taką wadą dam na stałe? Ja mam syna krótkowidza (...) — Bonifacy powoli tracił kontakt z rzeczywistością... Wszystko pociemniało... Chwycił okulistkę, szarpnął i... wyrzucił przez otwarte okno! Patrzył jak bezwładne ciało odbija się od parapetów, by w końcu głucho pacnąć o glebę... Zasnął pan?! — cierpki głos okultystki przywrócił Panu Ź. kontakt z rzeczywistością — powinien się Pan cieszyć, że przynajmniej kosiarkę lub wózek dziecięcy może pan bezterminowo prowadzić.
...
Wiadomo — u nas jak w dżungli — tylko zdrowi, silni i rześcy przetrwają. Ja natomiast za pięć lat radośnie wydam kolejne 200zł (tak, tak! Dwieście złotych. 50 dla okulisty, 50 dla internisty i 100 za ponowne wydanie prawa jazdy). Może w międzyczasie nauczę się jak właściwie podawać kopertę... :ermm:










Każdemu wydaje się, że
— eviKażdemu wydaje się, że tak łatwo jest dać łapówkę, ale przy wyrażeniu takiej opinii nikt nie wspomina o tym, ze najpierw trzeba wiedzieć jak, ile, komu ;) I chyba nie byłoby głupie, gdyby ktoś zajął się napisaniem kursu dla początkujących łapówkarzy- \"Łapówka w 30 dni -kurs (przed)wakacjyny\" ;) I jakże uniwersalny i ponadczasowy wydźwięk miałoby to hasło.
W 30 dni? Nie no, skoro w
— pielgrzymW 30 dni? Nie no, skoro w księgarniach są książki w stylu "Żegrarstwo w weekend", to my też musielibyśmy wydać "Łapówki w weekend", albo np. wydać to jako dodatek do "Tiny" czy innej "Klaudii". Dodatek możnaby zatytułować "30 najwygodniejszych pozycji do wręczania łapówki", albo "Łapówki. Naucz się czerpać prawdziwą przyjemność z wręczania" :lol:
Ja mogę jeszcze
— eviJa mogę jeszcze zaproponować-"Schudnij w 10 dni przed wręczeniem łapówki" albo "3 nowe modne makijaże-w sam raz do wręczania łapówki" :D ;)
w dobie internetu poradniki
— Anubisw dobie internetu poradniki pisze sie, do nauki w minute, lub (ostatnio przeczytałem) w 10 sekund, zreszta sam akt wreczenia łapówki nie powinien trwac dłuzej... do tego zeby sprawa była jasna nalezy otwozyc szeroko usta i mrugnac lewym okiem, w razie nie spostrzezenia tego gestu przez osobe przyjmujaca nalezy powtarzac go do skutku... ech wy amatorzy.. zachowujecie sie jakbyscie nigdy niczego w polsce nie załatwiali..
Dodaj nowy komentarz