Oprawca
Znów leżę na ziemi. Zakurzony, chłodny parkiet przypomina o sile grawitacji. Wszystko spowite mięciutkim półmrokiem przez który przebija się mdłe światło lampki biurkowej. Wielkie, kudłate łapsko trzyma mnie za gardło i przydusza do ziemi. Cholera, jak ono mogło tak uróść? Przed oczyma zaczynają mi tańczyć mroczki. Zdobywam się na wysiłek i wywalam gały próbując spojrzeć w lewo. Dywan leży niewzruszony, z tym samym co zwykle wybrzuszeniem po środku. Chichocze! Cholerne! Chichocze ze mnie! Czuję jak z wściekłości pękają mi naczyńka krwionośne w wywalonych na wierzch gałach.
Jak ono śmie! Chichot staje się coraz bardziej histeryczny, a ja nagle coś sobie uświadamiam. Lodowata myśl robi sobie z mojego żołądka legowisko — skoro ono jest po dywanem, to... to co mnie kurwa teraz dusi??
Kochanie, Twój pupil właśnie odgryzł mi rękę
To nie Skurwysyństwo mnie teraz trzyma! Przecież jakby tak urosło to zamiast kawy miałbym szczyny! Nie ma czasu na rozmyślania — kończy mi się powietrze... Wierzgam dziko nogami, bezskutecznie próbując wyswobodzić się z żelaznego uścisku. Prawa noga trafia w coś twardego. Otoczenie zamigotało niepewnie, jakby ktoś wodził po ścianach reflektorem. Nagle zrobiło się ciemniej. Powoli tracę siły. Coś śmierdzi. Śmierdzi zupełnie jakby to jakieś futerko się podsmażało (nie pytajcie skąd znam takie zapachy. Po prostu znam!). Łapsko porusza się niezdecydowanie, raz popuszcza by za chwilę znów przydusić. Wtem charkot rozsadza mi głowę. Łapsko puszcza! Nie ma go — zwiało! Obok mnie leży tylko przytopiona lampka biurkowa. Pod dywanem Skurwysyństwo ma ze mnie nieziemski ubaw. Może się chociaż udławi cholerne!
Igła w mojej żyle
Wnioskując po rozmiarach łapska to mógł być tylko Ryszard Kalisz lub Yeti. Kalisz — co by o nim nie mówić — futerka nie ma (przynajmniej na rękach). Z kolei Yeti nie byłoby na tyle inteligentne, żeby zwabić mnie za pomocą batona pod biurko. Wolę nie dochodzić co to było. Zapewne jakiś daleki krewny Skurwysyństwa. Pewnie ewoluował w innym klimacie i dlatego tak urósł.
Oprawca
Właściciel kudłatego łapska to mój kolejny Oprawca. Oprawia moje beztroskie życie w pewną dozę niepewności. Trzeba się czasem przez takiego Oprawcę nieźlę spiąć. Niekiedy tak spiąć, że aż nam żyłka pęka (przynajmniej troszkę powietrza z nas wtedy uchodzi ;) ). Dzięki Oprawcy znalazłem sposób na skurwysyństwo. Gdy nie jest w centrum uwagi to zaczyna się kurczyć. Zafunduję mu małą kurację odchudzającą, to może wróci do rozmiarów właściwych swojemu gatunkowi...
Angol mówi:
So rock and roll so corporate suit
So damn ugly, so damn cute
So well trained, so animal
So need your love, so fuck you all
I?m not scared of dying I just don?t want to
If I stopped lying I?d just disappoint you
I come undone
Proszę polać temu panu :lol:










a skąd znasz zapach
— kachnaa skąd znasz zapach przypalanego futerka? poooowiedz... ;)
Z telewizji :cool:
— pielgrzymZ telewizji :cool:
Kurcze, to może mnie co
— pchełkaKurcze, to może mnie co wieczór też dusi takie Skurwysyństwo :P
A tak na marginesie to nie myślałeś, by wysłać jakiś swój tekst do Gazety? Podam Ci namiary jeśli chcesz ;)
Każdy ma swoje
— pielgrzymKażdy ma swoje Skurwysyństwo. Różnią się tylko wielkością i powodem duszenie ;)
Ja? Do Gazety? :) Nie czuję się na siłach, szczerze mówiąc :) Mimo, że pracowałem już jako dziennikarz (a może właśnie dlatego :ninja: ) :) Ale miło, że Ci się moje teksty podobają :)
a ja sie zastanawialem gdzie
— Anubisa ja sie zastanawialem gdzie sie podzialo moje skurwysynswo...
daje sie odczuc jego brak
— Anubisdaje sie odczuc jego brak odkad włozyłem pułapke na myszy do kubka z kawą...
:wub:
— Anonim.:wub:
gdzieś podobne teksty czytałam:)
— LAYLAPozdrawiam autora:):):). Niezły tekst. Słowo " skurwysyństwo' znasz jego geneze?
Dziękuje :)
— pielgrzymPodobne? Może u Cejrowskiego? On w swojej książce miał dużą, kosmatą Panikę ;) Niemniej napisałem to zanim przeczytałem jego Gringo... :)
Genezę w sensie etymologię? Bardzo powierzchownie bym rzekł :)
Jednak nie wsród dzikich
— LAYLANie z Gringo:);).Słowo "Poradnik"wywołuje w Tobie jakieś skojarzenia może?.Odpowiedz na to pytanie jest dla mnie dość istotna:):)
Skojarzenia?
— pielgrzym"Poradnik"? Nie mam specjalnych skojarzeń, poza książkami w stylu "Narty w weekend" :D
miłego dnia:)
— LAYLADziękuję za odpowiedź:).Miłego wieczoru ;). Mam nadzieję, że odpowiesz na moje kolejne pytania:)?.Ale to już juto.. Pewne Twoje sformułowanie zawarte w tekscie będę próbowała obalić;):):):)
słowotwórstwo
— LAYLAHej:)Pielgrzym . Co według Ciebie oznacza słowo "skurwysyństwo" ? I w jakim kontekście jest używane w pisanym tekście?...
S-k-syństwa znaczenia
— pielgrzymSkurwysyństwo to coś złośliwego i nagannego moralnie. Np. gdy damy 3-latkowi żyletkę i wmówimy, że to harmonijka ustna ;) Nie żebym znał się na tekstach i kontekstach, ale to z reguły jest odnoszone do czynów. Nie przychodzi mi do głowy inne użycie tego słowa (poza pewną personifikacją ;).
Prowadzisz jakieś badania? :>
to chyba moja ciekawosc:)
— LAYLAUrywki z tego blogu spotkałam na pewnym czacie .. wywołały one sporo kontrowersji.. Mnie osobiście ten tekst zainteresował aczkolwiek poraziło własnie to słowo..Nigdy nie wiadomo co autor miał na myśli wiec dotarłam do zródła.. Zastanawia mnie czy Ty umieszczałes tam te wpisy:). Więc bardzo proszę o odpowiedz:)
Ciekawe
— pielgrzymNie zamieszczałem linków na czacie. Nie bywam w ogóle na czatach embedowanych w strony (jakieś portalowe czaty itp.), natomiast przesiaduje non-stop na IRCu (freenode). Niemniej tam za podanie linka do mojego bloga byłbym raczej tępiony ostro ;) co dwa razy się zdarzyło nawet ;)
Kontrowersje. Hm, to chyba dobrze - znaczy, że tekst wywołuje emocje, a na to był obliczony. Co ludziom się najbardziej nie podobało? Wulgaryzmy? :]
a jednak dobrze myslałam
— LAYLAWywołał i to wielkie emocje...Każdy róznie go interpretował.Leciały gromy z jasnego nieba..Coś w nim jednak tkwi...Ja osobiście zadałam tam 2 pytania na które nie otrzymałam odpowiedzi... i to mnie zastanowiło... Każdy twórca broniłby swoich racji..
Zaraz, zaraz
— pielgrzymChyba się troszkę pogubiłem ;) chodzi o te pytania powyżej? Jakich racji? :)
a ja się zapędziłam :)
— LAYLAJeżeli ktoś w komentarzach do czatu zamieszcza kontrowersyjny :);) tekst nazwany przez siebie"Poradnikiem" i nie odpowiada na pytania czytających to chyba coś nie hallo. A moje pytanie było następujące ;/kopia komentarza z czatu/ ( Każde dzieło posiada swoich zwolenników jak i przeciwników:).Zainteresowanie nim o czymś świadczy:) A ja pytam pana autora z jakiego powodu właśnie na tym czacie zamieszcza poradnik?.Dziś poważnie więc bez muzy a z autografem pozdrawiam. LAYLA .). A korzystając z okazji zapytam Ciebie Pielgrzym czy był jakiś powód do pisania tego blogu?
O co tu halo?
— pielgrzymPo pierwsze primo - nie przypominam sobie, żebym zamieszczał linki do jakichkolwiek podstron na czacie. Na IRCu zawsze daje tylko linka do strony głównej.
Po drugie primo - o link do którego wpisu chodzi?? Jaki to był czat? Kurde, bo wygląda na to, że to nie ja zamieszczałem, albo byłem wtedy pijany/przeuczony/natchniony (niepotrzebne skreślić). Co jest jednak mało prawdopodobne. Trudno się odnieść do czatu, którego się na oczy nie widziało...
Powodów do pisania bloga miałem kilka. Wszystkie zostały już obtańcowane blogu ;) Wystarczy się uważnie rozejrzeć ;)
zaskakująca nazwa czatu
— LAYLAnp strona 10http://czat.wp.pl/glosuj.html?T[page]=5&i=145391&POD=2Zdziwi Cię zapewne nazwa czatu:)na wczesniejszych i póżniejszych stronach pojawiają się wpisy.W momencie gdy trafiłam na ten blog byłam pewna ,iż to nie TY je umieszczałeś:). Dla mnie Twoje teksty mają sens i wielki polot:):)
Ale heca!
— pielgrzymNie wiem kto wrzucił tam mój tekst, ale czytanie komentarzy to prawdziwy ubaw ;) skąd ludzie znają takie przekleństwa? ;)
Bardzo mi miło, że moje teksty Ci się podobają :)
Heh, znalazły się w doprawdy nietypowym miejscu ;)
wywołały emocje i to się liczy:)
— LAYLAOto pytanie skąd znają. Sama się zastanawiam.Niektórzy krytykę posiadają chyba we krwi...A ja żałuję ,iż błędnie interpretowali tekst i nie było mowy o dyskusji na dobrym poziomie:(.Miałam nadzieję,iż zamieszczający podejmie ze mną dialog cóż przeliczyłam się. Jednak w taki oto sposób mogłam zamienić kilka zdań z Tobą. Regularnie będę odwiedzać Twój blog bo warto poczytać:):). A mam pytanie nie byłeś zdziwiony ,że klikam na takowym czacie?
Czaty
— pielgrzymRzeczywiście, dość specyficzny czat. Dziś wieczór zajrzę do logów. Nie chcę zadawać niedyskretnych pytań ;)
PS. Bardzo mi miło, że mój blog przypadł Ci do gustu :) zapraszam do regularnego odwiedzania :)
na kazde pytanie odpowiem:)
— LAYLANazwa czatu o niczym nie świadczy..;)Przypadek i ciekawość i tam i tutaj mnie doprowadziły:). I u mnie dziś był ksiądz z wizytą a gesty mogą doprowadzic do wsiekłości. Nietuzinkowy z Ciebie człowiek ...
Dodaj nowy komentarz