Prawo Karne jest figlarne
Podczas długich, namiętnych nocy z Komentarzem do Kodeksu Karnego mam niekiedy niezły ubaw. Dzieje się tak za sprawą fragmentów orzeczeń, które są umieszczone w komentarzu. Ludzie potrafią robić rzeczy, które spokojnie kwalifikowały by się do Nagrody Darwina lub chociaż do Śmiechu Warte. Na przykład ten delikwent.
Przeczytałem o nim przy okazji rozległego wywodu na temat usiłowania.
Orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Krakowie (12.10.2005r):
Skoro oskarżony w zamiarze obrabowania ofiary uderzył ją kołkiem w głowę, lecz widząc krew, przestraszył się i zrezygnował z przeszukania odzieży, to odpowiada tylko za spowodowanie uszkodzenia ciała, lecz nie za rozbój, bowiem od tego zamiaru dobrowolnie odstąpił.
Oczyma wyobraźni widzę wielkiego jak szafa gościa, który trzymając zakrwawiony kołek w ręku, podryguje niczym niewiasta przerażona maleńkim gryzoniem. :w00t: Z całym szacunkiem dla poszkodowanego i zachowując całą powagę chwili, to sytuacja chyba jednak jest komiczna. :D Tak to bywa jeśli próbuje się dokonać przestępstwa w niedostatecznie silnym afekcie ;)










:lol: Być może ten
— pchełka:lol: Być może ten zatwardziały gangster odkrywa w tym momencie swą wrażliwość duszy ;)
Tak :D pewnie od tego
— pielgrzymTak :D pewnie od tego traumatycznego momentu zaczął czytać kobiece pisma i pisać wiersze :happy:
Dodaj nowy komentarz