sobota, 7 październik
Do góry
Zza węgła
Jestem. Wróciłem z długiej wycieczki na krawędź szaleństwa i z powrotem. Najgorzej było z drogą powrotną, ale dałem radę i dzięki temu jestem jeszcze silniejszy, jeszcze złośliwszy i — co najważniejsze — teraz wiem czego chcę. Wyłażę zza węgła i reaktywuje (już po raz drugi) niniejszego bloga. Sporo się teraz dzieje, żal byłoby o tym wszystkim nie pisać :)










Motywacja to taki bibelot.
— pielgrzymMotywacja to taki bibelot. Bez niego nie jesteśmy w stanie się obejść, ale ciągle nam gdzieś ginie, zawierusza się :getlost: Z czasem po prostu skuteczniej szukamy :happy:
O kurczę, jaka motywacja :)
— zurciuO kurczę, jaka motywacja :) Ja o dziwo też mam strasznie dużo sił i chęci do pracy. Normalnie nigdy chyba jeszcze tyle nie miałam. Robię na bieżąco zadania, przygotowuję się, uczę się :D Nie wiem co się ze mną stało. Aczkolwiek chętnie spaliłabym w takim ognisku moje wszelkie zeszyty do historii, nie, sory zeszytów nie miałam, może książki, ale złość do tego przedmiotu już mi przeszła więc zostawię - może braciszek będzie się nimi kiedyś 'cieszył' :D
Pozdrawiam!!
?Każde marzenie dane jest
— Radek?Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia.? a matywacja to juz jest doping!
Bez tego dopingu to nieraz
— pielgrzymBez tego dopingu to nieraz cieńko bywa :cheerful:
Dodaj nowy komentarz