poniedziałek, 7 styczeń

To elementarne Watsonie

Dawno temu natknąłem się w książce z aforyzmami na dowcipne powiedzenie Alberta Einsteina:

Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

Przypominam je sobie z naiwną nadzieją ilekroć napiszę kolokwium i dziwnym trafem mój wynik oraz sam tok rozumowania są drastycznie różne od reszty świata. Zawsze łudzę się nadzieją, że być może tym razem nie będę pospolitym kretynem, tylko tym, jednym na milion, który potknie się o jakąś nieznaną jeszcze Prawdę (otrzepie i spokojnie pójdzie dalej). Cóż, wszystko jeszcze przede mną. Szczególnie jeśli chodzi o logikę...

Ludzie, który popychają matematykę i wszystkie jej córy do przodu muszą jarać jointy wielkości patyczaków królewskich. Weźmy taką liczbę Eulera. No skąd kolesiowi przyszło coś takiego do głowy? Pomijając jej donośne znaczenie praktyczne, koleś wymyślił liczbę, której nikt nie jest z stanie w całości zapisać. Nawet zakładając, że coś perfidnie na okrągło liczył i pętała mu się tam jakaś stała, którą sobie potem po prostu nazwał i udowodnił że jest liczbą niewymierną, to gość musiał lewitować na jakiejś innej płaszczyźnie rzeczywistości. Nie piszę tego bynajmniej z pogardą. Raczej z przestrachem i podziwem.
Albo liczby zespolone. Nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki zza węgła wyskakuje wkurzona jednostka urojona i przyznaje się, że jest pierwiastkiem z -1. Tak, z minus jeden. Ja wiem, że to niemożliwe, w szkole uczyli, że to niemożliwe, ale jednostka urojona najwyraźniej tego nie wie. Ktoś kiedyś palił jointa i pomyślał: hej, a może po prostu wymyślimy taki fikuśny rodzaj liczb, które będą się składały z części prawdziwej i części urojonej! Ha! Za 100 lat żaków krew będzie zalewać! Ten koleś nazywał się Girolamo Cardano, a jego złośliwość można wytłumaczyć chyba tylko tym, że był nieślubnym dzieckiem prawnika. No i z pewnością jarał jakieś świństwo. Nie wierzycie?

Wikipedia o Cardano:

Przewidział datę własnej śmierci, a gdy nie nadchodziła w wyznaczonym przez siebie dniu, popełnił samobójstwo.

No prawie jak Tony Halik. Najbardziej rozwala jednak to, że te wszystkie cuda na patyku nie dość, że rzeczywiście dają się wytłumaczyć, to jeszcze są diabelnie praktyczne! Niemniej wymądrzanie się na temat ich zastosowania zostawię sobie na czas gdy (jak Bóg da) będę już po sesji.

Tymczasem kończę te narzekania, bo nauka czeka. Dziś smakowite granice ciągów :) O, patrzcie jak się do mnie łaszą! ;)

Średnia ocena: 4.5 (4 głosy)

i

O dziwo jednostka urojona w matematyce się bardzo przydaje :) Potem jak liczysz całki na liczbach zespolonych i ciągle wychodzi, że gdzieś jest pierwiastek z -1 to takie i jest zbawieniem :) bo wyniki wychodzą dość ładne albo 2*pi*i albo 8i brzmi o wiele lepiej od 8*pierwiastek z -1 :D:D Aczkolwiek też się często zastanawiałam po jasną cholerę oni sobie tak życie utrudniają i tworzą te całe teorie :D Dzisiaj na strukturze przestrzennej białek koleś twierdził, że kosmici istnieją bo wzory na starożytnych greckich naczyniach są takie same jak struktury białek :]:] już mnie chyba nic nie tych studiach nie zdziwi :D:D :P

avatar

Nie samym i człowiek żyje

Nie no w kontekście liczb zespolonych nie da się obejść bez i. Natomiast dla liczb zespolonych jest zaskakująco dużo zastosowań w matematyce i praktyce (podobno elektronicy szczególnie je błogosławią...) ;)

Muszą sobie uroić w

Muszą sobie uroić w główce że prąd wcale nie jest niebezpieczny i mogą z nim pracować :P

avatar

Rojenia

W ogóle nauki ścisłe pełne są urojeń, które niespodziewanie okazują się najprawdziwszą prawdą ;)

phi

eeee tam :P Ja cały czas myślę że oni strzelają :P Mickiewicz też pewnie pisał Pana Tadeusza pod wpływem pana Tadeusza i stąd mu się pomysł na tytuł wziął :P

Według mnie to podczas

Według mnie to podczas pisania Pana tadeusza autor korzystał z jakiś "poszerzaczy świadomości" bo żeby tak na czysto napisać to nie chce mi się wierzyć :)

avatar

No właśnie :)

Korzystał z Pana Tadeusza ;) taka wódka ;)

Ci matematycy

byłe diś na spotkaniu z klientem mgr. inż. (to nie akronim od "można gowno robic i nieźle życ") od razu odniosłem wrazenie ze z chłopem jest cos nie tak (zaczął rozmowe od pytania 'czy pan jest inż.?")[...] siedze z nim i rozmawiamy na temat kart kredytowych w pewnym momencie oddzywa sie zegar a on rzuca krotko to pana rozbawi jak jest pan matematykiem (wczesniej przyznałem mu sie ze studiowałem matematyke... przez jakis czas:). Zegar bije, ja nie wiem o co chodzi, on sie smieje. okazało sie ze zagar wybija dokladna godz. z min. :) pytam wiec jaki jest system tego bicia, On odpowiada, ja żałuje ze zapytalem, on się smieje.... Ci matematycy

avatar

On sam ten zegar zbudował?

Sam go zbudował czy po prostu kupił w jakimś sklepie dla ekscentryków? ;)

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <blockquote>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Images can be added to this post.
Do góry