Radujmy się i te sprawy...
Mordy Wy moje!
Zdaję sobie sprawę, że nie rozpieszczałem Was zbytnio życzeniami maści wszelakiej. W zasadzie nie rozpieszczałem Was w ten sposób wcale. Niemniej realizując zawczasu moje Noworoczne Postanowienie bycia mniejszym gburem, wykazywania się Ludzkimi Odruchami i okazywania otoczeniu czegoś więcej niż tylko chłodnego, uprzejmego zainteresowania, postanowiłem dogodzić Wam niniejszym listem. Wprawdzie zwyczaj nakazuje czegoś życzyć, lecz ja, siląc się na oryginalność, postanowiłem napisać, czego Wam zdecydowanie nie życzę (myślę, że też się z tego ucieszycie). Zatem do dzieła!
- Nie życzę Wam, aby symboliczne sianko na wigilijnym stole zamieniło się w brutalnie dosłowny pożar.
- Nie życzę Wam, abyście pod choinką znaleźli konika, który uciekł, albo dezodorant będący niemą sugestią, że emitujecie niepoprawny politycznie zapach.
- Nie życzę Wam, aby puste miejsce przy wigilijnym stole zostało zajęte przez: a) niedźwiedzia b) wrogo nastawionego urzędnika skarbówki lub CBA c) konia, który przyszedł windykować suchy chleb co mu się należy.
- Nie życzę Wam świątecznej wizyty ABW w celu weryfikacji jakości maku w Waszych makowcach.
- Nie życzę Wam zatwardzenia przed wigilijnym stołem, ani rozwolnienia po wigilijnym stole (tzw. wigilijnego stolca).
- Nie życzę Wam post-wigilijnej wizyty u gastrologa wymuszonej przez zaburzenie pracy układu pokarmowego spowodowane przejedzeniem (och, wiem – to takie szablonowe...).
- Nie życzę Wam noworocznych postanowień, które złamiecie zanim nawet zdołacie wypowiedzieć: Rumpelzilchnen.
- Nie życzę Wam Sylwestra Jedynki, ani Sylwestrowej Mody na Sukces.
- Nie życzę Wam, aby sylwestrowa zabawa przerodziła się gwałtownie i niepostrzeżenie w sesje egzaminacyjną (to się tyczy tych bardziej balujących).
- Nie życzę Wam (i sobie...), aby zima znów zaskoczyła drogowców (to nic, że jest już biało, ona i tak jeszcze może ich zaskoczyć).
- Nie życzę Wam korka od szampana, który zaparkuje na środku unikatowego płótna zdobiącego Wasz salon (tudzież w bezcennej Wazie z Dynastii Ming itp.).
- Nie życzę Wam upartego komunikatu „Sieć chwilowo przeciążona” gdy będziecie stać na mrozie i walczyć o taksówkę.
Niestety! Ta część mnie, którą podejrzewam o semickie korzenie, musiała odcisnąć na tych pełnych ciepła nieżyczeniach swoje chłodne, pragmatyczne piętno. Otóż, jeśli ów list Wam się spodobał – nie forwardujcie (przesyłajcie) go dalej, tylko umieśćcie następującego linka na swojej stronie/blogu:
<a href="http://www.prymityw.pl/niezyczenia-2007" title="Życzenia Świąteczne">Życzenia Świąteczne Pielgrzyma</a>
Przy okazji będziecie mogli napisać pełne ochów i achów komentarze na temat nowej szaty graficznej i innych cudowności. Oczywiście zamiast komentarza na blogu możecie uiścić na przykład niewielką opłatę (tzw. podziękowanie) w naszej polskiej walucie lub w naturze (koń, owies, te sprawy). Numer mojego konta z pewnością już znacie. Mam nadzieję, że ta maleńka ryska na mojej świetlistej zbroi nie stanowi dla Was większego problemu ;)










wreszcie
— zasluchanawreszcie coś, co da się czytać - człowieku, ratujesz moją wiarę w ludzkie możliwości wyrażania się językiem wolnym od psiapsiółek i blogassków. trzymaj tak dalej, będę zaglądać z przyjemnością
Have no fear, pilgrim is here ;)
— pielgrzymPrzyznam, że w kategorii, w której startujemy jest mnóstwo prawdziwych hiciorów :> Cieszę się, że coś udało mi się uratować ;) zapraszam na moją szalupę o każdej porze ;)
PS. Widzę, że konkurencja nie śpi - redakcja konkursu zostawiła Ci komentarz z literówkami :> ciekawe, ciekawe ;)
taaaaak
— zasluchanawpis redakcji mną wstrząsnął, przez chwilę miałam łzy w oczach i tak dalej :P szukałam potem podobnych komentarzy w innych blogach ale jeszcze nie znalazłam :)
Może komuś podpadłaś?
— pielgrzymJakiejś blogaskowej mafii? Blogaskowej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym ;>
:)
— zasluchanauzbrojonym w pióra z cieknącymi stalówkami i puchate różowe piórniki
Dodaj nowy komentarz